BitCoin i kryptowaluty w świetle prawa

Każda zmiana w obszarze gospodarczym i ekonomicznym wymaga aktualizacji aktów prawnych i regulacji, które umożliwiają wykorzystanie technologii w szerokim aspekcie społecznym. Kryptowaluty stanowią bardzo trudne i ważne zadania dla prawników i ekspertów podatkowych z wielu powodów. Jak w każdym tego typu przypadku prawo i wszelkiego rodzaju regulacje zaczynają podążać za nowym trendem, aż w miarę upływu czasu równają się w tym wyścigu. Podobnie w tym przypadku, a zwłaszcza w przypadku najbardziej popularnej kryptowaluty jaką jest BitCoin.

W ostatnim czasie pojawiło się kilka wyroków Sądu Apelacyjnego, w których można dostrzec pewne standardy. W horyzoncie kilku najbliższych lat oczywiste wydaje się zakwalifikowanie prawne i podatkowe BitCoin i innych kryptowalut.

Regulacje prawne BitCoin

Regulacje podatkowe BitCoin i kryptowalut

Dochody będą opodatkowane zgodnie z obowiązującym prawem na terenie zamieszkanym przez podatnika. Jako podatnik jesteś zobowiązany do prowadzenia dokumentacji wszystkich Twoich transakcji.

Status prawny kryptowalut w różnych krajach oraz sposoby pozyskiwania

Bitcoin i inne kryptowaluty to już nie temat niszowy i jeden z egzotycznych, internetowych wątków, o którym pisze kilku oszołomów na forach lub blogach. To już przeszłość. Dziś rynek kryptowalut jest obiektem zainteresowania setek tysięcy internautów na całym świecie oraz największych specjalistów od finansów i rządów wielu państw. Kryptowaluty osiągają kapitalizację liczoną w dziesiątkach milionów dolarów, nie sposób więc przejść nad nimi obojętnie. Budzą wielkie zainteresowanie, ale też obawy, dlatego liczne instytucje finansowe w wielu krajach przyglądają się bacznie bitcoinowi i innym wirtualnym walutom, a następnie prezentują swoje stanowisko w tej sprawie. Postawy bywają skrajnie różne, co może nieco dziwić.

Jak funkcjonują kryptowaluty w różnych krajach?

Niektóre państwa podchodzą bardzo sceptycznie do tego tajemniczego rynku finansowego. Duże wątpliwości budzi przede wszystkim aspekt dotyczący braku kontroli nad nim. Zwykłe instrumenty finansowe stosowane w wielu krajach, czyli regulacja wysokości stóp procentowych czy dodruk pieniądza, tutaj zwyczajnie nie działają. Tym samym tworzy się zupełnie odrębny obieg finansowy, w którym ginie spora część realnych aktywów. Wielu inwestorów wkłada tam spore sumy fizycznie istniejących środków płatniczych, które przekuwa w walutę wirtualną. Bardzo często te środki są pomnażane w kryptowalutach i przynoszą ogromne zyski, ale nadal pozostają w sferze wirtualnej. Jeśli inwestor ma taką możliwość, finansuje za pomocą kryptowalut zakupy, płaci za usługi, a przede wszystkim inwestuje dalej. No właśnie, o ile ma taką możliwość.

Jest całkiem spora grupa państw, które zdecydowanie opierają się przed kryptowalutami. Mało tego, za handel walutami wirtualnymi przewidziane są bardzo restrykcyjne kary. W tej grupie jest np. Nepal, Wietnam, Bangladesz i Kirgistan, gdzie osoby przyłapane na transakcji z użyciem kryptowalut są narażone na karę grzywny a nawet pozbawienie wolności. Nieco lżejsze, ale nadal blokujące podejście prezentują niektóre państwa Ameryki Południowej. Boliwia wydała przepisy stanowiące, że obrót jakąkolwiek walutą nie zatwierdzoną przez państwo jest karalny, co daje furtkę do ewentualnego powstania boliwijskiego odpowiednika bitcoina. Podobnie sprawa wygląda w Ekwadorze, tam rząd wprowadził już własną walutę Dinero Electronico i tylko nią można tam obracać. Nieco inne podejście prezentuje Maroko, które zamierza kontrolować obrót kryptowalutami, zwłaszcza transakcje międzynarodowe. Legalne są tylko te, które przechodzą przez autoryzowanych pośredników.

Jest też spora grupa państw nastawionych sceptycznie, w tym np. Polska i Rosja. Handel kryptowalutami nie jest zabroniony, jednak instytucje finasowe przestrzegają przed zagrożeniami, jakimi według nich są obciążone wirtualne transakcje. Wprowadzają też co chwilę przepisy, które trochę utrudniają działanie firmom handlującym kryptowalutami.

Ogólną niechęć, poza brakiem kontroli państwa na tymi finansami, budzi też duża anonimowość transakcji. Póki co dane nadawcy bitcoina czy innej wirtualnej waluty pozostają nieznane, co według organów ścigania stanowi doskonałe warunki do prania brudnych pieniędzy. Unia Europejska jest w trakcie opracowywania przepisów, które nakładałyby obowiązek ujawniania danych zarówno kupującego, jak i sprzedającego.

To europejskie stanowisko nie reprezentuje jednak całego kontynentu. Np. Anglia, Szwajcaria, Niemcy czy Słowenia podchodzą do kryptowalut mniej histerycznie. Angielski rynek kryptowalut nie jest blokowany, a dodatkowo Anglia chce niebawem wprowadzić tu swoją walutę wirtualną. W Szwajcarii do kryptowalut przekonały się nawet poważne banki z tradycjami, które w swojej ofercie mają inwestycje z możliwością finansowania za pomocą bitcoina. W Niemczech już od dawna bitcoin jest oficjalnym środkiem płatniczym.

Są też państwa, których podejście do kryptowalut ewoluuje wraz z rozwojem tego rynku. Na przykład Australia zmieniła swoje podejście w kwestii podatków. Do niedawna osoby dokonujące operacji z użyciem bitcoina płaciły VAT dwukrotnie, najpierw przy zakupie waluty, a potem płacąc nim za towary i usługi. Obecnie zakup bitcoina nie jest obciążony tym podatkiem.

Z kolei w zeszłym roku na pozycję lidera wśród państw, które dopuściły bitcoina jako oficjalny środek płatniczy, wybiła się Japonia. Nowoczesne podejście Japończyków sprawia, że to właśnie w ich kraju odbywa się najwięcej transakcji z użyciem kryptowalut.

 

Czy to się opłaca?

Dla internautów, którzy żyją w państwach zakazujących obrotu kryptowalutami, to nieco ryzykowna zabawa. Na przykład w Bangladeszu można za to zaliczyć nawet 12 lat odsiadki. Ale wszędzie tam, gdzie istnieją nieco bardziej przyjazne regulacje, coraz więcej użytkowników sieci zastanawia się nad zainwestowaniem mniejszych lub większych pieniędzy właśnie w kryptowaluty.

Powstaje podstawowe pytanie, czy to się opłaca? Nie trzeba chyba być analitykiem finansowym, żeby zauważyć ogromny rozwój tego rynku. Ogromne rzesze internautów, coraz większa ilość kryptowalut, co roku większa kapitalizacja, to wystarczające argumenty. Oczywiście należy pamiętać, że każda inwestycja jest obarczona ryzykiem utraty wsadzonego kapitału. Jeśli zdecydujemy się na zakup konkretnej waluty wirtualnej, musimy pamiętać, że jej kurs ulega wahaniom w górę i w dół. Można odnotować zysk, a następnie spieniężyć go w realnej walucie na swoim koncie i zakończyć akcję albo zainwestować je dalej, np. a waluty alternatywne. Zawsze jednak należy pamiętać, że przypomina to grę na giełdzie papierów wartościowych, są spadki i zwyżki kursów, a więc możliwość odnotowania zysku albo straty.

 

Jak zdobyć kryptowaluty?

W Polsce na chwilę obecną obrót kryptowalutami nie jest zabroniony, a instytucje finansowe przyglądają się zjawisku w sposób stosunkowo bierny. Co prawda utrudniają nieco działalność firmom handlującym kryptowalutami, ale zwykły Kowalski nie ma żadnych problemów. Tu KNF ogranicza się jedynie do ostrzeżeń przed oszustwami na rynku kryptowalut. Warto się z nimi zapoznać, poczytać nieco w sieci, ale nie wpadać w panikę. Wiadomo przecież, że cyberprzestępcy czyhają na nas na każdym kroku, nawet wtedy, kiedy robimy zwykłe przelewy z konta bankowego. Trzeba po prostu zachować czujność i ostrożność.

Podstawowe pytanie osoby zainteresowanej kryptowalutami dotyczy sposobu pozyskania bitcoina lub innej jednostki wirtualnej. Sposobów jest kilka.

Giełda kryptowalut. To najprostszy i najbardziej oczywisty sposób na zdobycie pierwszego zasobu. Na rynku kryptowalut istnieje spora ilość różnych giełd internetowych. Zanim którąś z nich wybierzemy, warto najpierw poszukać opinii na ich temat oraz zapoznać się z opłatami, jakie dana firma narzuca za dokonywane transakcje. Prowizje są bardzo zróżnicowane, więc lepiej znać ich wysokość wcześniej. Największe i najbardziej znane serwisy są w języku angielskim, ale można skorzystać z funkcji tłumaczenia strony, którą dostarcza np. wyszukiwarka Google i bariera językowa znika. Na inwestorów, którzy chcą mieć do czynienia wyłącznie z polską giełdą, czeka platforma BitMarket i Bitbuy. Wszystko w ojczystym języku, pozostaje jednak kwestia, jaką walutę chcecie kupić. Każdy serwis oferuje określoną grupę kryptowalut, więc trzeba na początku sprawdzić listę. Może się okazać, że tą walutą, której szukamy handlują wyłącznie zagraniczne giełdy.

Kiedy już wybierzemy giełdę, musimy przejść przez proces rejestracji. Nie jest trudny, firmy wymagają jedynie podstawowych danych kontaktowych. Weryfikacja zwykle polega na mailu z linkiem autoryzacyjnym i skanie dowodu tożsamości, a także przesłaniu smsa ze specjalnym kodem.  Kolejnym krokiem jest konfiguracja konta, założenie portfela i zasilenie go środkami na zakup kryptowaluty. Na etapie konfiguracji dostaniemy klucz kryptograficzny, czyli ciąg cyfr, który należy chronić w podobny sposób jak pin do karty czy hasło do konta bankowego.

Mając już na giełdowym koncie środki na zakup kryptowaluty musimy zastanowić się nad swoim planem inwestycyjnym. Tu warto poczytać analizy, sprawdzić jak „pracują” bieżące kursy kryptowalut. Teoretycznie to proste, kupić jak stoją nisko i sprzedać, jak kurs podrośnie. Jeśli przewidzimy ten ruch w górę, możemy liczyć na zysk. Pozostaje kwestia wybrania waluty i wysokości środków, które inwestujemy. Można zdecydować się na jedną walutę albo kilka, można postawić część na utrwalone marki, a część na nowicjusza, który dobrze rokuje. Jeśli odnotujemy zysk, zawsze możemy całość przelać na swoje konto w banku i cieszyć się zyskami, albo wpuścić uzyskane aktywa w dalszy obrót, a dodatkowo częścią zysków płacić za towary i usługi. W ten sposób na pewno zaoszczędzimy na kosztach prowizji. Wybór należy zawsze do inwestora.

Wydobycie. Inaczej kopanie kryptowalut (z ang. mining). To sposób wykorzystywany głównie do zdobywania kryptowalut, które są obecnie bardzo drogie, np. bitcoina czy ethereum. Wydobycie odbywa się za pomocą urządzeń nazywanych koparkami kryptowalut, które posiadają moc obliczeniową pozwalającą na zdobywanie np. bitcoinów bez płacenia za nie. Tyle tylko, że najpierw trzeba zainwestować w koparkę, a w zasadzie najlepiej w całą platformę wydobywczą, na której zostanie połączona moc kilku lub kilkunastu urządzeń. Wydatek nie jest mały, bowiem ceny skutecznych koparek zaczynają się od 10 tys. zł. Biorąc jednak pod uwagę obecny kurs bitcoina, inwestycja zwróci się szybko. Tyle, że sposób dostępny jest dla inwestorów z większym kapitałem. Ponadto jest to zabawa dla osób z wiedzą informatyczną lub wolnymi środkami na zatrudnienie fachowca.

Renting. To także wydobywanie kryptowalut, ale bez inwestowania we własne urządzenia. Wypożyczamy moc obliczeniową koparek i podłączamy ją do swojej kopalni. Sposób również dość kosztowny, zwykle trzeba zapłacić niewiele mniej niż wynosi obecny kurs najdroższych kryptowalut. Coraz częściej jednak pokazują się licytacje koparek do wypożyczenia, więc niektórzy szczęśliwcy będą mieli szansę na tanie kopanie.

Rozliczenia za usługi. Mało popularny sposób, a szkoda, bo może być szansą na poważne wejście na rynek kryptowalut bez kupowania np. pierwszego bitcoina. Jeśli świadczysz w jakimś zakresie usługi, a twoje działania są widoczne w sieci, możesz poinformować swoich klientów, że akceptujesz rozliczenia w kryptowalutach i określić w jakich. Jeśli wkładasz w to wyłącznie swoje umiejętności, know how i pracę, a nie inwestujesz w żadne materiały, to częściowe zapłaty w wirtualnych pieniądzach nie spowodują braku płynności finansowej. Pula kryptowalut uzbiera się jakby mimochodem i tak, zupełnie bez inwestowania realnych pieniędzy, możesz zacząć swoich sił na giełdzie. Tak można rozliczać się np. za pisanie ebooków czy książek tradycyjnych lub innych treści, za twórczość vlogerską i jakąkolwiek działalność artystyczną, za prowadzenie wirtualnych szkoleń i warsztatów, prowadzenie blogów czy kanałów w social mediach itd.

Jeśli działamy w sieci, np. prowadzimy bloga tematycznego, mamy też możliwość korzystania z programów partnerskich. Wszelkie linki przekierowujące czytającego naszą treść na stronę serwisu partnerskiego to zawsze mniejsza lub większa korzyść. Taki zysk również może być rozliczany w kryptowalucie, musimy tylko znaleźć w sieci partnera, który oferuje taką formę zapłaty.

Jak widać, możliwości są, trzeba jedynie zdobyć się na odwagę, włączyć nowoczesne myślenie i zainwestować jakąś sumę bądź swoją pracę. Być może niewielu inwestorów staje się od razu krezusami dzięki kryptowalutom, ale obracanie nimi może być całkiem dobrym źródłem pasywnego dochodu.